Nowa maniera Polaków: „podaj mi TE piwo”, „popatrz na TE dziecko”. Niestety, jest to już widoczne i słyszalne w mediach. Za chwilę RJP powie, że to dopuszczalna forma.
Raz jeden tylko w moim życiu widziałem, jak w jednym radiu w Katowicach, pani Basia czy Krysia (nie pamiętam, niestety), jarająca szluga za szlugiem, zmieszała z błotem producenta ze studia obok, że reklama (tak, reklama!) po zgłoszonych przez nią poprawkach wciąż jest nieemisyjna.
Awantura zaczęła się od tego, że lektor źle położył akcent w słowie „przekonaliśmy”. Poza tym, autor scenariusza kazał mu mówić „zapytaliśmy się mieszkańców”.
Raz jeden takie zjawisko widziałem. Obawiam się, że do końca życia musi mi wystarczyć.